Pierwszy punkt sobotnio-wieczornego programu - herbatka, cappuccino i winko.
Drugi - kobiecy, emocjonalny, ekspresyjny koncert Kasi Groniec.
Koncert po którym wszystkie trzy stwierdziłyśmy, że Kasia 20 lat wcześniej była starsza, grubsza i bardziej babciowa. Dzisiaj to filigranowa, eteryczna kobieta z głosem, który niejednego skowronka strąciłby z piedestału.
Trzeci - chińskie lampiony puszczane o 21 wieczorem w parku!!!
Niesamowite !!! Cudowne wrażenia wizualne!!! Ciemne niebo usiane gwiazdami a wśród tych gwiazd nasze wypełnione marzeniami, płonące lampiony!!
Dla mnie jednak najważniejsze było spotkanie z dziewczynami! W ciągu kilku godzin przegadałyśmy prawie 2 lata "niewidzenia". Hehe, dobry wynik!! Gdyby organizowano olimpiady w tej dziedzinie, nie miałybyśmy sobie równych :-). Podobno tylko kobitki potrafią tak nawijać!! I kto powiedział, że do szczęścia potrzeba tak wiele???
Dla mnie wystarczył ten wieczór i one ....dwie niesamowite Kobiety :-).
A całości dopełnili:
http://www.youtube.com/watch?v=3rX_S9eoV7I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz