wtorek, 15 maja 2012

Mokasyny


O fascynacji kulturą Indian już pisałam. Dzisiaj kolejny dowód na to, jak głęboko w mojej duszy to siedzi. Pierworodny w wieku 18 miesięcy został szczęśliwym posiadaczem tych mokasynów. Był z nich dumny. Z taką samą dumą nosił je Synuś nr 2. 
Dzisiaj wspominam tamten czas z sentymentem. Uszycie mokasynów zajęło mi niespełna dzień. Chłopakom pasowały bo są wygodne ( sobie zrobiłam także, a jak!!!). Ja zaś miałam satysfakcję, że chłopakom się podobają. Dzisiaj znacznie sfatygowane zdobią kolekcję moich indiańskich wyrobów :-). 


http://www.youtube.com/watch?v=CAtueeVGNXc&feature=fvst

4 komentarze:

  1. ufff, jest TAK z ust Mistrzyni ciętej riposty :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. podobaja mi się. A gdzie mogłabym je dostać?? oczywiście interesuje mnie również cena

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że sfatygowane mokasyny się podobają:-). Niestety nie mam takich na sprzedaż.

    OdpowiedzUsuń